L5K5 sesja 15

Przyszedł poniedziałek. To znaczy, w momencie kiedy to piszę, mamy sobot poniedziałek, tylko ten następny,  ale słowo daję że już prawie nadgoniłam i piszę na bieżąco. Już ostatnie dwa wpisy (jak zawsze)! A tak na poważnie. Poniedziałek nadszedł za szybko, i zasiadając do prowadzenia miałam szczere poczucie, że jestem dokładnie tak samo przygotowana co trzy … Continue reading L5K5 sesja 15

L5K5 sesja 14

Piątek. Zrobiłam to. Zrobiłam to! Ale co? Dowiecie się. Słowo wstępu. Pamiętacie, jak wspominałam przy sesji 12, że zamiast myśleć nad obecną sesją, raczej myślałam co dalej? No to już nadszedł czas to wykorzystać. Jak widać, nie planuję z dużym wyprzedzeniem. Cóż, szachista byłby ze mnie kiepski, ale jako MG podobno nawet daję radę. Z … Continue reading L5K5 sesja 14

L5K5 sesja 13

Nadeszła niedziela długiego weekendu majowego. Biorąc pod uwagę pogodę w kratkę i liczne zakazy, nakazy, oraz wszechobecną atmosferę ogólnego przygnębienia, nie mogę winić moich graczy że pragną odrobiny eskapizmu i z niecierpliwością wypatrują drugiej w tym tygodniu sesji. Jako że ostatnio znów ułożyłam cegiełkę głównych wątków (ciąża Yoko, konkurs), teraz kolej na bardziej osobiste rzeczy. … Continue reading L5K5 sesja 13

L5K5 sesja 12

Piątek. Poprzednia sesja była i minęła. We wtorek i środę odwołały się moje sesje w których miałam być graczem. Ale jako że jestem mistrzem prokrastynacji, a także po prostu ogarnął mnie smuteczek, nie spędziłam tych dwóch wieczorów na przygotowania do seseji, chociaż oczywiście cośtam myślałam. Aczkolwiek nie za dużo, bo w sumie wystarczyło iść dalej … Continue reading L5K5 sesja 12

L5K5 sesja 11

Nadszedł poniedziałek. To miał być dzień, kiedy na tym oto blogu opiszę poprzednią sesję, pokontempluję życie, śmierć i takie tam, ewentualnie spróbuję obejrzeć coś na Netflixie. Ale nie. Trwa spisek moich graczy. Zamiast pracować - czy w ogóle robić cokolwiek innego - oni piszą między sobą, że sesja to czy sesja tamto. No i potem … Continue reading L5K5 sesja 11

L5K5 sesja 10

Nadeszła niedziela, a razem z nią mały jubileusz, dziesiąta sesja. Z tej wyjątkowej okazji Szkieletowi naprawił się dostęp do Internetu i dołączył do nas. Dość zabawne jest to, że  dostał informacje, potłukł się z Satoshim i... zniknął, bo chodzi wcześnie spać. Ale jak najbardziej mi to odpowiada - po jego odejściu można poruszyć wątki bardziej … Continue reading L5K5 sesja 10

Wpis gościnny – Przekleństwo Typa Kreatywnego, czyli o kreatywności z drugiej strony barykady

Kiedy udostępniłam mężowi dostęp do bloga, było tylko kwestią czasu, kiedy będzie chciał dodać coś od siebie. Zajęło mu to tak ze trzy dni, może trochę dłużej, ale nie liczyłam bo mam inne sprawy na łbie.

Proszę, oto wpis gościny mojego męża, zwanego Jerzem. Zapraszam do czytania, nic nie zmieniałam.

L5K5 sesja 8

Nadeszła niedziela. W ciągu dnia udało mi się znaleźć półtorej godzinki, by uporządkować multum pomocy naukowych które przygotował mi Jerzu. Tak po prawdzie, 3/4 wywaliłam, a z tego co zostało 1/2 musiałam wydrukować od nowa, no ale doceńmy jego wysiłek i intencje. Teraz mam całkiem wygodny skoroszyt w którym trzymam najważniejsze dla mnie rzeczy (najczęściej … Continue reading L5K5 sesja 8

L5K5 sesja 7

Nadeszła środa, a ja już wiedziałam, kto ma wyzwać Kaneshiro do walki i dlaczego. Właśnie czegoś takiego potrzebowałam by zaognić trochę moją wyobraźnię - wątku dla gracza. Jeszcze tylko dla Lupusa coś wymyślę (nasyłanie na niego w kółko Skorpionicy szybko się znudzi) i wtedy już pójdzie z górki. Szkoda że rzeczy nadnaturalne i mistycyzm nie … Continue reading L5K5 sesja 7