Kids on Bikes – Sesja 6

Wstęp:

Kolejna sesja zbliżała się wielkimi krokami. Ponownie Kostek oraz Yuki mieli zebrać się u nas, a Lupus – grać online. Na tej sesji mogłem iść zgodnie z planem i fabułą albo urozmaicić rozgrywkę. Wybrałem to drugie, gdyż uznałem, że postacie graczy powinny na moment odsapnąć od głównego wątku. Chciałem aby gracze odczuli konsekwencje swoich decyzji, poczuli, że świat żyje, a szkoła i rodziny to nie jest tylko tło. Jak wyszło? Chyba dobrze. Wydaje mi się, że nie przesadziłem w żadnym kierunku.

Jakby tego było mało, miałem z tyłu głowy fakt, że Yuki ostatnio wspominała, iż ma długą drogę do domu. Nie żeby grając u Kostka (w czasach przed pandemią) nie musiała wracać samochodem, ale teraz jest troszkę inaczej. Zaczynamy później, kończymy później, a dodatkowo Yuki odwozi Kostka. Długo myślałem jak pogodzić drugą część sesji z ograniczonym czasem. Kiedy wpadłem na odpowiedni pomysł? Na osiem godzin przed rozpoczęciem sesji. Czy się udało? Przeczytajcie.

Fabularnie:

Sesja zaczęła się w piwnicy u Brittany. Murphey starannie przepisywała lekcje. Widmo tygodniowego szlabanu było na tyle realne, że postać Yuki nie zaangażowała się w dyskusję pozostałych postaci o Axis Mundi. Pozostała trójka długo zastanawiała się jakie kroki poczynić dalej. Czy wrócić do drugiego świata? W jaki sposób płynie tam czas? Czy można przenieść się w przeszłość i przyszłość? Czy faktycznie trafiła tam Nansi? W jaki sposób wilk pojawił się przy jaskini? I ostatecznie – czy istnieje więcej niż jedno przejście do drugiego świata? Na wiele z tych pytań nie byli w stanie odpowiedzieć w sposób jednoznaczny. Dlaczego?

Oto do jakich wniosków doszli.

Nie wiadomo czy Nansi znajduje się “po drugiej stronie”, równie dobrze mogła zgubić się w lesie. Przecież uciekała z Paulem i zgubiła się “po drodze”.

Obecność wilka przy jaskini może wskazywać, że przejść jest więcej. Jednak nie mogą wykluczyć, że przeszedł pod Widłami Diabła. 

Co do problemów z upływem czasu wszyscy są zgodni. Tutaj zdecydowali, że warto sprawdzić jak to naprawdę działa np. Wysyłając dwie osoby na drugą stronę z zegarkami na dziesięć minut i sprawdzenie różnicy po powrocie. 

Ostatecznie zaczęli nawet zastanawiać się czym jest sam wilk. Padły takie twierdzenia, jakoby był strażnikiem Axis Mundi. Jason tutaj wysunął śmiałą teorię, że wilkiem może być przemieniona Nansi.

Podczas tych wszystkich rozważań ich spotkanie zostało dwukrotnie zakłócone przez rodziców Brittany. Za pierwszym razem przyszła jej mama, która zniosła talerz pełen smakowitych kanapek. Nie wzbudziło to żadnych podejrzeń graczy, chociaż Zosia uniosła delikatnie brew na znak zdziwienia. Za drugim razem był to ojciec, który przyniósł lemoniadę. Tutaj gracze zdecydowanie wyczuli już jakiś podstęp. Zwłaszcza, że pan Lloyd nie przyniósł ze sobą żadnych szklanek. Stety lub niestety, Brittany postanowiła nie wychodzić na górę, póki wspólna nauka się nie skończy.

Podczas tej sceny przypomniałem graczom, że to najlepszy moment na ustalenie wspólnej wersji wydarzeń i jeżeli chcą to mają tyle czasu ile potrzebują by to przedyskutować. Oczywiście skorzystali z tej możliwości.

Gdy wybiła godzina 19:00, Murphey, Jacob i Jason udali się do swoich domów. A każdy z graczy otrzymał również scenę dla siebie.

Jason po powrocie do domu miał rozmowę ze swoim wujkiem, który oglądał mecz Premier League popijając przy tym piwo. Zaproponował on Lupusowi by się dosiadł i wskazując na lodówkę powiedział, że dla niego też ma coś do picia. Oczywiście było to piwo bezalkoholowe. Podczas krótkiej wymiany zdań ustalili w który dzień będą jechać po garnitur na spotkanie z rodzicami.

Murphey po przyjechaniu pod dom zauważyła Brantleya, który kombinuje jak się dostać na dach garażu. Początkowo chciała się schować tak by zobaczyć co się dzieje, ale nie udało jej się i została zauważona przez brata Brittany. Poprosił ją by powiedziała swojej siostrze, że chce z nią porozmawiać. Gdy postać Yuki weszła do domu poszła szybko na górę i przekazała informację Yvonne, w tym czasie usłyszały pukanie do szyby. Gdy Murphey została wyrzucona z pokoju uznała, że się dowie co tam się dzieje. Początkowo poszła do pokoju dziadka, który sąsiaduje z pokojem Yvonne, jednak muzyka w pokoju nie pozwoliła cokolwiek podsłuchać. Dlatego też wybrała odważniejszy sposób. Ze swojego pokoju wyszła na dach garażu i podkradła się pod okno. Jedyne co zauważyła to jak Brantley oraz Yvonne siedzą na łóżku i przy książkach rozmawiają ze sobą. Nie minęła nawet minuta a jej siostra podeszła do okna i zasłoniła je zasłoną. Tymi też wieściami Murphey podzieliła się telefonicznie z Brittany.

Natomiast Jacob wracając rowerem do domu spostrzegł na drodze – tej samej, na której szukali deski Murphey podczas sesji pierwszej – ślady kopytnego zwierzęcia. Postanowił pójść tym śladem, gdyż w tym miejscu to naprawdę rzadki widok. Im dłużej szedł tym tropem tym głośniej słychać było rój much. Ostatecznie odnalazł w krzakach truchło jelenia, które zdawało się być rozszarpane przez inne dzikie zwierzę. Bez zbędnej zwłoki wrócił do swojego roweru i pojechał do domu.

W ten sposób zakończyła się niedziela, a w poniedziałek czas do szkoły.

Rano standardowo wszyscy zebrali się pod domem Brittany i ruszyli razem na zajęcia. Już na wejściu do szkoły, na tablicy ogłoszeń wisiała kartka ze zdjęciem Nansi oraz informacją o jej zaginięciu. Pierwszą lekcją była Godzina Wychowawcza, dlatego udali się pod klasę, gdzie czekała na nich wychowawczyni, Charlotte Morgan. Wzięła ich na bok i zapytała się czy wszystko w porządku i czy chcą się czymś podzielić z klasą. Gracze jednomyślnie uznali, że nie ma o czym rozmawiać. Podczas GW cała klasa została poinformowana, że trzecia lekcja jest jest skrócona o piętnaście minut gdyż dyrektor zwołuje wszystkich do auli w tym czasie.

Ponieważ spotkanie z dyrektorem jest oficjalne, klasy siadały razem wraz ze swoim wychowawcą. Cała szkoła została poinformowana, że w piątek wieczorem w niedalekiej okolicy miasteczka zdarzył się wypadek z udziałem busa więziennego. Niestety w związku z tym incydentem kilku więźniów zbiegło. Dyrektor zaapelował do uczniów aby zgłaszali policji niepokojące zachowania lub wydarzenia w mieście, a także by wieczorami, a zwłaszcza po zachodzie słońca, nie podróżowali samotnie. Na ten punkt uczulił dziewczyny. Po tej przemowie oddał głos komendantowi policji, który czekał przy wejściu do auli. Komendant powtórzył to samo co dyrektor, tylko podał kilka dodatkowych precyzyjnych informacji. Zdarzenie miało miejsce w piątek wieczór około 20 km od miasta. Uspokoił też uczniów, że nie przewiduje aby zbiedzy dotarli do Riverdale, gdyż jest oddalone od głównych ciągów komunikacyjnych takich jak chociażby autostrada. Jednak przestrzegł, by w najbliższym czasie stosować się do rady dyrektora. Na tym skończyło się spotkanie.

Nim gracze zdążyli opuścić aulę, do ich wychowawczyni podszedł dyrektor. Wskazał on na Murphey, Jacoba, Jasona i Brittany i poprosił by udali się z nim. Cała czwórka została zaprowadzona pod pokój nauczycielski, do którego zostali poproszeni wszyscy z wyjątkiem Jacoba, ten zaś został zabrany do gabinetu dyrektora. Niezależnie kto do jakiego pomieszczenia trafił, w środku na każdego czekał policjant.

Postacie graczy zostały poproszone o zeznania. Początkowo Murphey i Jason się buntowali, jednak stróżowie prawa poinformowali ich, że rodzice wiedzą o tym co się dzieje i wyrazili na to zgodę.

W tym miejscu nie brałem graczy na bok. Ponieważ w domu miałem trzy komputery oraz trzech graczy to każdy z nich dostał sprzęt do ręki, a na nim odpalony formularz Google o tytule “Zeznanie”. Aby uprościć procedurę do granic możliwości przygotowałem im serię pytań o wydarzenia z dnia zniknięcia Jacoba oraz Nansi, oraz z tych dni kiedy pozostali zaginęli.

Po złożeniu zeznań Brittany oraz Jacob udali się na walijski. Natomiast Jason postanowił poczekać na Murphey, która przeciągała sprawę do granic możliwości. W związku z tym spóźnili się na zajęcia i przyszli na ostatnie piętnaście minut. Przypomnę, że walijski jest prowadzony przez Panią Evans, największa kosę w szkole. Mimo spóźnienia kazała zostać im na lekcji i się nie odzywać.

Po lekcji wszyscy się zebrali i porozmawiali o swoich zeznaniach. Okazało się, że mają kilka nieznaczących rozbieżności, poza jednym najważniejszym – Jacob wspomniał o imprezie na opuszczonej stacji kolejowej, tuż przed zniknięciem Nansi, a reszta nie.

Koniec sesji 6.

Rachunek sumienia:

Uważam, że to była udana sesja. Każdy dostał swoją fabularną scenę związaną z rodziną lub domem. Pokazałem w ten sposób ponownie, że coś więcej się dzieje dookoła niż tylko główny wątek.

Spotkanie w auli z dyrektorem miałem zaplanowane praktycznie od drugiej lub trzeciej sesji, czekałem tylko na odpowiedni moment. Ciekawi mnie tylko czy paranoja niektórych graczy została tutaj pobudzona. Nie wiem, zobaczymy. 

Gdy w dzień prowadzenia sesji wpadłem na pomysł, że muszę zebrać od graczy zeznania stanąłem przed nie lada problemem. Jak zrobić to tak by nie mogli się wymienić informacjami na offie, a do tego by nie obudzić córki, która spała w drugim pokoju. Jej pobudka oznaczałaby dłuższą przerwę w sesji i stracenie całego flow. 

Dodatkowe pomieszczenie w mieszkaniu nie rozwiązałoby problemu. Po zabraniu pierwszego gracza na zeznanie, pozostali domyśliliby się co się święci i z łatwością uzgodnili wspólną, spójną wersję wydarzeń, a tego chciałem uniknąć. Mieli na to czas wcześniej. Dlatego uznałem, że poświęcę klimat pod koniec sesji aby nadrobić to później. W ten sposób wpadłem na pomysł Google formsów. Przygotowałem zestaw ponad 30 pytań. Posadziłem każdego przed kompem, Lupusowi wysłałem linka i w 20 minut miałem wszystkie przesłuchania z głowy. Wiwat technologia. 

Czy zeznania ich jakoś pogrążą? Czy w ten sposób informacja o imprezie dotrze do dyrekcji? Czy kablując policji o stacji kolejowej będą mieli przechlapane u pozostałych uczniów? Czy to jedyna znacząca różnica w zeznaniu? Czy wszyscy odpowiadali na te same pytania? Tego nie wiedzą. Myślę, że doszukiwania się odpowiedzi na te pytania już budują ingameowo klimat. Daje graczom dodatkowe tematy do rozmów pomiędzy postaciami, a mi –  sporo pola do popisu.

Czy w związku z tym warto było w ten sposób zrobić zeznania? Owszem. Zrobiłbym to ponownie, tylko lepiej dostosował formsy.

Na koniec wspomnę, że sesja była krótka. Trwała około dwóch godzin, ale przynajmniej ciągle coś się działo, a ja skończyłem tam gdzie chciałem. Co będzie dalej? Ja wiem, mam wszystko zaplanowane i mam nadzieję uwinąć się w trzy sesje. 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s