L5K5 sesja 19

Od poprzedniej sesji minęły dokładnie dwa tygodnie. W tym czasie z powodzeniem udało mi się powrotnie nakierować część procesów myślowych na sesję legendy. Czyli – jest dobrze.

Zbliża się kolejna, dwudziesta już sesja legendy, więc najwyższy czas na nowy wpis, coby utrzymać dobrą tendencję bycia na bieżąco, a także by moi gracze w chwili zwątpienia mogli zerknąć co tam się wydarzyło. I tak, ja również lubię czasem sobie zerknąć na własne streszczenia, przydatne są. A żeby nie było niedopowiedzeń – nadal piszę je podpierając się notatkami Yuki. Dzięki, Yuki!

Fabularnie:

Simbamaru i Satoshi chcą zaprowadzić Kimiko w stronę starej, podniszczonej chatki gdzieś popod zagajnikiem. Simbamaru, ten bardziej naiwny, chlapnął że chcą jej pomóc, bo nawet może nie być świadoma, że jest opętana. Kimiko, bezbłędnie wietrząc działanie Kaori, niezbyt miała ochotę na spotkanie. Jednak perspektywa ganiania się po ryżowiskach z dwoma uzbrojonymi Lwami również jej się nie uśmiechała. Postanowiła użyć argumentu 1) obowiązku wobec Diamyo, 2) okoliczności pogrzebowych, 3) odwołania się do honoru

Ostatecznie, przysięgła dobrowolnie przyjść tu z nimi ponownie za dwa dni, pod warunkiem że nie przyjdzie sama, a z jeszcze jednym Feniksem. Lwy, teoretycznie nie pragnące jej krzywdy, a dobra, zgodziły się i pozwoliły jej odejść (byłoby inaczej gdyby poziom honoru Kimiko nie był tak wysoki).

Następnie mniszka udała się do znanego już sobie domu, i spotkała znajomą już sobie staruszkę. Pocieszyła ją trochę i obiecała wykonać obrządek ku pamięci zmarłej synowej (rodzina nie otrzymała ciała). W związku z tym poprosiła o coś co było zmarłej szczególnie bliskie za życia. Wzruszona chłopka przekazała jej kolorową wstążkę do włosów. Ten pozornie miły gest miał jednak drugie dno – Kimiko miała plan… kto bowiem będzie znał prawdę, jak nie służąca, która podała zatruty posiłek Yoshinoriemu?

Kiedy młoda Kaito w końcu wraca na teren zamku, spotyka Haku, który niedawno został w dość nietypowy sposób wypuszczony na wolność. Kimiko pokrótce opowiada mu wszystko co się wydarzyło, wprowadza go w swój plan (jeśli ona ma robić za medium, będzie potrzebna jeszcze jedna osoba do pomocy, najlepiej taka, która zna się na duchach). Haku jest jeszcze roztrzęsiony, ale wstępnie się zgadza. Kimiko, wiedziona przeczuciem, sprawdza jeszcze czy ktoś nie grzebał w jej rzeczach – jednak wszystko wydaje się być idealnie na swoim miejscu. Następnie idzie pod okienko, by znaleźć tam czekającą już od jakiegoś czasu wiadomość – tego wieczoru wartę ma pełnić strażnik przychylny Yoko.

Wracając, natrafia na Kaneshiro (niech się czasem przyda do czegoś), który przekazuje jej szokujące wieści o otruciu Shiori. Kimiko udaje się do domostwa Yoshinoriego, w którym ostatnio drużyna całkiem często bywa. Zaprowadzili ją do Shiori, która została przeniesiona do małego pokoju – garderoby, gdzie dbali o nią służący. Niedługo potem przybył znany już nam shugenja i odprawił modły leczące – jednak nie posiada on w swym arsenale zaklęcia detoksu, więc jego pomoc jest raczej doraźna.

Tymczasem w domostwie zaczyna dziać się hałas, ktoś stara się ogarnąć ten burdel na kółkach i jest to nieszczęsny kapitan Daidoji Sentaro. Po jakimś czasie zaprasza on Kimiko i mówi jej że chciałby porozmawiać nieformalnie. Wychylają po czarce sake i rozpoczyna się rozmowa. Sentaro stwierdza, że to co się wydarzyło skreśla Feniksy z jego listy podejrzanych (to, i “przesłuchanie” Haku z poprzedniej sesji – ale tego już nie powiedział). Zachęca Kimiko żeby pomogła mu w oczyszczeniu ich imienia. Ta wprowadza go w swój plan. On z kolei obiecuje im łatwiejszy dostęp do Takahiro. Umawiają się na kolejne picie w bliżej nieokreślonej przyszłości (ciekawe jak to się ma do spaceru z Lwami).

Haku w ramach wracania do siebie, znajduje Tsubaki. Okazuje się, że bardzo się o niego martwiła i podchodzi do sprawy bardzo emocjonalnie. Haku upewnia ją, że ze śmiercią Yoshinoriego nie mają nic wspólnego. Ogólnie, by uniknąć krępującej ciszy, rozmawiają o poezji (Haku tworzył w zamknięciu).

Potem już czas pogrzebu: stos pogrzebowy obserwują żołnierze, urzędnicy, delegacje, oczywiście obecny jest też shugenja (Tomokatsu). Z kolei urnę z prochami odprowadza już tylko najbliższa rodzina Yoshinoriego: żona Yoko i jakaś starowinka, zapewne matka. Kimiko i Haku rozglądają się czy kogoś nie brakowało w czasie ceremonii spośród ich listy podejrzanych (na podstawie pisma). I rzeczywiście, jedna osoba była nieobecna – Kaori.

Następne co, to Kimiko miała pójść rozmawiać do Takahiro, ale wiedzieliśmy że to będzie dłuższa scena a była już 23. Więc już następnym razem.

Rachunek sumienia:

Będzie raczej krótko, bo czas na pisanie mi się kończy. Fabularny opis jest dość rozległy, ale tak naprawdę chyba raczej rozwleczony, bo sesja była mega krótka, w sumie poniżej dwóch godzin.

Ciekawa rzecz się mi przytrafiła przed sesją, na tyle ciekawa, że opiszę ją tutaj. Otóż Lupus zapytał mnie jaki mam koncept na to co ma się wydarzyć tam między Lwami a nim. Czy mam przygotowaną scenę jak da się zaprowadzić, czy mam przygotowaną walkę? Bo nie chce mi psuć i robić nieprzewidzianych rzeczy. Było to mega sympatyczne z jego strony, jednak odpowiedziałam mu zgodnie z prawdą, że w sumie jestem przygotowana na wszystko i na nic. Nic nie zakładam, nie przewiduję. Wiem jako tako co ma się wydarzyć w chatce, a NPCe mają swoje statystyki. Co ma być, to będzie.

I to co wyszło nam finalnie, było zupełnie nieprzewidziane, ale fenomenalne, bardzo klimatyczne. Co do innych wniosków i kajania się, to dopiszę później, bo czas spać a chciałabym żeby chociaż skrót sesji był dostępny.

Pozdrawiam.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s