L5K5 sesja 17

Po imieninowej sesji moi wyrozumiali gracze łaskawie wzięli pod uwagę mój stan zmęczenia materiału i zarządzili że następna sesja może być dopiero w czwartek. Czyli prawie tydzień. Szczęśliwa mogłam pogrzebać trochę po necie, posłuchać trochę muzyki, popisać bloga… Aj waj, sesję powinnam przygotowywać? No coś tam przygotowałam.

Jak już wspominałam, moi gracze spiskują sobie na mesendżerze i discordzie. Mam na myśli że omawiają sesję – dywagują, teoretyzują, wspominają… No i dostałam takie skompresowane info, na czym moja drużyna planuje skupić wysiłki następnego dnia (a dokładniej Shiori i Kimiko, Haku nie ma przecież dużego pola do manewru). Ta lista zawierała w sobie:
1) dotarcie do celi Haku – wymiana informacji
2) rozmowa z Tsubaki (namawianie Tsubaki do zapewnienia Haku alibi)
3) rozmowa z Sango (wykazanie empatii wobec tragedii która ją spotkała)
4) próba zdobycia sojusznika w osobie Akihiro lub Kazehiro
5) rozmowa z ochroniarzem, który był przy śmierci Yoshinoriego (Ikusu-san)
6) rozprzestrzenianie plotek o ciąży Yoko

Mając taką listę, mogłam spokojnie przemyśleć reakcje konkretnych postaci, co będą robić, gdzie będzie można je znaleźć. Jerzy podpowiedział mi jeszcze jedną fajną rzecz, ale nie było okazji jej wprowadzić, więc nie napiszę tu o niej, niechaj gracze mają niespodziankę (albo może się nie przytrafi, kto to wie?). Na koniec zdążyłam chwycić książkę o kulturze historycznej Japonii i przeczytać te parę stron na temat pogrzebów. Teraz już byłam gotowa.
Tylko trzeba było jeszcze dokończyć poprzedni dzień.
Bo przecież nie powiem im: “no i do wieczora nic nie robiliście i poszliście grzecznie spać”. Chociaż kusi…

Fabularnie:

Kimiko i Shiori po rozmowie ze swoim Daimyo udały się na spóźniony posiłek – słońce już zachodziło. W sali jadalnej było już prawie pusto, jeśli nie liczyć sprzątającej służby oraz Ikomy Masaru który sączył sake w towarzystwie Murakamiego i swojego ucznia Simbamaru. Masaru od razu zaprosił młode Feniksy do dołączenia do nich. Oczywiście nie dane im było spożyć posiłku w ciszy i spokoju. Rozmowa była dość różnorodna – raz stare wygi próbowały ich podejść by dowiedzieć się czy plotki są prawdziwe, a zaraz potem schodzili na tematy bezpieczne jak zawieszony tymczasowo konkurs poezji. Przy okazji gracze mieli okazję się dowiedzieć czy i ile czasu wcześniej znali pana Yoshinoriego. Mogli też sprawdzić ich reakcję na wieści o ciąży Yoko – obaj byli zaskoczeni (i użyć ich jako narzędzia do puszczenia jej dalej). Potem Murakami stwierdził że czas udać się na spoczynek.

Kiedy tylko Żuraw poszedł, Lew przystąpił do ataku! Najpierw opowiedział im o krążących plotkach, że pan Takahiro mógł się dopuścić czynu zakazanego (oczywiście, bez żadnych konkretów). Dziewczyny oczywiście były święcie oburzone. Następnie stwierdził, że oczywiście nie uważa żeby to była prawda, ale przecież linia dynastyczna Yoshinoriego jest w tej chwili bardzo korzystna dla Feniksów, co nie stawia zatrzymania Takahiro w dobrym świetle.
Shiori, widząc że w Kimiko aż kipi od tych insynuacji, chciała kulturalnie się wymówić, ale Masaru nie pozwolił im tak łatwo odejść. Stwierdził, że jeśli pan Takahiro jest przetrzymywany wbrew własnej woli przez Żurawie, to tak się nie godzi – wszak jest człowiekiem honoru i jego słowa powinny wystarczyć by mógł szybko dowieść swej niewinności. Celował te słowa w Kimiko, którą rozpoznał jako łatwiejszy cel. Shiori jednak pewnym głosem powtórzyła ustalone wcześniej oświadczenie, że pan Takahiro po prostu służy Żurawiom swą światłą radą. On odbił piłeczkę, mówiąc żeby lepiej był ostrożny w swoich radach, bo Żurawie są mistrzami w obracaniem słowami, a teraz szukają jakiegokolwiek oparcia w tej ciężkiej sytuacji.
Kolejny trafny komentarz Simbamaru, który asystował Masaru w całej tej rozmowie trafił w końcu w czuły punkt i Kimiko już zaczęła sypać, że Takahiro jest przetrzymywany i źle traktowany, ale Shiori szybko weszła jej w słowo i ponownie wymówiła się zmęczeniem.

Zanim jednak poszła spać, Shiori odbyła krótką rozmowę z Tsubaki – kochanką Haku. Jednak póki co jej również nie powiedziała że Haku jest więziony, tylko że poprosili go o pomoc jako shugenję. Tsubaki niepokoiła się jego długą nieobecnością, ale Shiori uspokoiła ją i poprosiła o cierpliwość. Póki co nic więcej.

Poranek przyniósł kolejne wieści – Sango powiedziała im że powiedziano jej, że nie musi już przychodzić do pana Takahiro. Zastanawiała się, czy to oznacza, że ma się już nie zajmować całą delegacją, czy tylko samym Takahiro. Jednak obiecała że nawet jeśli to pierwsze, postara się nadal do nich przychodzić.
Sala jadalna przy śniadaniu huczała od plotek. Jedna z nich szybko została potwierdzona – Yoko oficjalnie ogłosiła swój stan błogosławiony. Reszta – cóż, to się zobaczy…

Następnie dziewczyny poszły do znanej już sobie strażnicy. Tam przekonały aktualnie dyżurującego samuraja że może uda im się przekonać Hakzosu do większej wylewności. Następnie udało im się na chwilę odprawić ashigaru który im towarzyszył i mogli chwilę porozmawiać bez świadków. Haku oddał Shiori list, który napisał będąc w uwięzieniu (był to faktyczny doc napisany przez gracza). Następnie Kimiko zaczęła gorąco przekonywać Haku że przecież chęć ochrony Yoko nie jest zabroniona i żeby trzymał się prawdy i wtedy na pewno wszystko skończy się dobrze. Shiori miała nieco inne zdanie na ten temat, niestety nie zdążyła go wyrazić zanim wrócił strażnik.

Następny przystanek to Ikusu-san, czyli yojimbo któremu przytrafiła się przykra warta. Powiedział on, że spodziewał się ich przybycia. Że odpowie na wszystkie ich pytania, jednocześnie nie zadając własnych, bo taka była wola Yoshinoriego, tuż przed śmiercią. Ostatnim (i jedynym) jego gościem był Takahiro (przed konkursem poetyckim), zaraz potem posiłek. Yoshinori powiedział mu, że czuje zbliżającą się śmierć koło północy, zaś służąca prowadząca obchód ok. 4 w nocy potwierdziła jego zgon. Ikusu posłał wiadomość do twierdzy, oraz do pani Yoko. Dalsza historia jest już znana.

Haku tymczasem miał kolejnego gościa w swoim “pokoju gościnnym”. Był to nikt inny jak Daidoji Sentaro. Przyszedł on ze służącym, który przyniósł miseczkę ryżu. Daidoji wyraził ubolewanie nad tym że Haku nie otrzymał wczoraj wieczorem i dzisiaj rano posiłku. Zbeształ i obił również służącego, że przyniósł tylko sam ryż. Jego niebezpośrednie groźby niewiele jednak zmieniły w zachowaniu Haku, gdyż już poprzedniego wieczora postanowił zmienić podejście na dużo bardziej spokojne i pokorne.

Ostatnim wydarzeniem na tej sesji było zabranie rzeczy osobistych Haku przez żołnierzy Żurawia pod pozorem że “zażyczył on sobie paru osobistych drobiazgów, a my przecież nie będziemy mu grzebać to bierzemy wszystko”. Oczywiście nastąpiło to w obecności Shiori i Kimiko. Koniec

Rachunek Sumienia:

Napisanie tej notki zajęło mi nieprzyzwoicie dużo czasu! To pierwsze moje duże przewinienie.

Zaś co do samej sesji – cóż… dzięki jednemu świstkowi papieru z kilkoma hasłami poszło o wiele lepiej niż poprzednia. Chociaż na pewno wiele mogło być zrobione lepiej. Jeden gracz się wynudził jak mops (no, prawie), ale jeszcze jedną sesję musi wytrzymać. Opisy miejsc i NPCów… właściwie nie było żadnych. To zdecydowanie na minus.

Staram się maksymalnie zamykać już wszystkie wątki na postaciach (NPCach) którzy są już znani, ale czasem muszę wprowadzić kogoś nowego. Jednak daję im bardzo okrojoną osobowość i jak widać nie przykładam się nawet do imienia – Ikusu- san to nic innego niż X-san. Zresztą Asuke, Bosuke i Generał-sama wiedzą o czym mowa. Z kolei Kapitan Daidoji Sentaro dołaczył do zaszczytnego grona nazwanych NPCów i od razu rzutem na taśmę dostał demeanor, historię rodzinną (dzięki użyciu odpowiedniego shuji przez Yuki), a nawet statystyki!

Jednak nikomu to nie przeszkadza. W komputerowych RPGach (nie wszystkich) od razu widać kto jest ważny a kto nie – są tzw. NPCe immienni i bezimienni (expendables). Nie zaszkodzi czasem sobie pójść na łatwiznę i na sesji.

Tyle. Moje sumienie wyjechało w Bieszczady i w związku z tym uważam że sesja poszła spoko. Pora brać się za następny wpis, bo znowu zostałam w tyle.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s