Jak to tam było z tym finiszem

Dwa lata prawie minęły od pierwszego posta i co na blogu? Wicher wieje i krzaczki się turlają. Koniec jednak bezczynności! Wracam do pisania, a pisać jest o czym, ponieważ udało się nam wrócić do regularnego grania co tydzień w środę. *Piszę z pamięci po dwóch latach, także mogą być pewne przekłamania. Z drugiej strony, przynajmniej … Continue reading Jak to tam było z tym finiszem